|
|
Najlepsze oferty!
Humor!
Dlaczego w Wachocku wybudowali dwupasmowa autostrade ?
- Bo budowali z dwoch ston i sie nie zeszli ...
Oficjalny Katolicki Regulamin Odbywania Stosunkow Plciowych
Z Osobami Wierzacymi
Imprimatur
ks. bp. Alojzy Paczka, SJ
In Nomine Patris, Filii et Spiritus Sancti
Amen.
Hosanna
~~~~~~~
Celem niniejszego "Regulaminu" ma byc uporzadkowanie czesto
sprzecznych informacji o stosunkach plciowych, docierajacych do
wiernych za posrednictwem roznorakich srodkow przekazu. Kosciol
zdaje sobie sprawe ze szkodliwego wplywu, jaki wywieraja na
wiernych takie - z gruntu falszywe i niezgodne z prawem
kanonicznym oraz Dekalogiem - informacje, szczegolnie te
rozpowszechniane przez antychrystow mieniacych sie lekarzami.
Dlatego postanowiono zwolac specjalny Kongres Lekarzy
Katolickich, wynikiem pracy ktorego jest prezentowany zbior
wskazowek i porad dla poczatkujacych oraz zaawansowanych
katolikow chcacych odbyc stosunek plciowy nie narazajac sie przy
tym na wieczne potepienie. Wprawdzie - co trudno ukryc - sama
istota stosunku plciowego powoduje ryzyko zgrzes...
Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej
kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie
rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale
patrzy sie, a tu na szafce jest kartka: "wstowej stary, juz szosta!".
PO WYCIECZCE
Kolo Gospodyn Wiejskich zorganizowalo wycieczke do Warszawy. Po powrocie
kobiety poszly do spowiedzi. Kazda po kolei opowiada o wycieczce i kazda mowi,
ze zdradzila meza. W pewnym momencie ksiadz sie zdenerwowal, walnal reka w
konfesjonal i zawolal:
- Cholera jak jest dobra wycieczka to ksiedza nie zabiora!
- Kto jest najlepszym matematykiem na swiecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnozy dzieci, dzieli loze.
- Co musi zrobic lysy, zeby podrapac sie po wlosach?
- Dziure w kieszeni.
vietnam
Siedza w okopie dwa amerykany pod ostrzalem vietkongu. w pewnym momencie
jeden nie wytrzymuje i gada:
-- mam juz tego dosc, ide na dupy.
poszedl. Nie wraca jedna godzine, druga, trzecia ...... w koncu sie
zjawia a kumpel pyta:
-+ gdzies ty tak dlugo byl ?
-- no jak to gdzie. zlapalem wietnamke. niezla byla. ja ja z przodu,
z tylu, (jeszcze kilka pozycji), nawet nie protestowala.
-+ powiedz chociaz czy to byla bladynka.
-- a skad ja moge wiedziec, nie miala glowy ...
- Dostaniesz, jak bedziesz grzeczny - mowi chirurg przed operacja.
- Do kogo pan to mowi, doktorze? - pyta sie pacjent.
- Do tego kota, ktory siedzi pod krzeslem.
- A to: male, zielone i szybko sie kreci?
- Zaba w sokowirowce.
Opisy gg!
...===SySkiEgO NaJ dLa (imię) w DnIu UroDzInEk -->BuZi :* ===...
kopytka tragen mich
I\\
Człowiek rodzi się wolny, a wszędzie tkwi w kajdanach
TelefonMilczySkasowaneWiadomo¶ciNieUwierzeJużNigdySzczerejMiło¶ci:(;(
widziales kiedys auto z drzewa? wejdz na drzewo i popatrz na auto!
cHWDP-Chińczyk wpadł do pomidorowej ! =]
Życie to poznanie prawd ukrytych w nas...
hugo w dolinie pingwinów
cI kTóRzY kOcHajˇ sAmi SoBie KsZtaŁtUj± sNy
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Afryka. Historia. Afryka w okresie niepodległo¶ci.
Afryka. Historia. Afryka w okresie niepodległo¶ci. Zdobywanie niepodległo¶ci przez kraje afryk. trwało długo i było niezwykle trudne, a ludy Afryki osi±gnęły j± 2 drogami: w rezultacie walki zbrojnej i na drodze pokojowej, dzięki przekazaniu Afrykanom władzy przez metropolie. Do zbrojnych powstań antykolonialnych doszło jedynie w kilku krajach: Madagaskarze (194748), Kenii (powstanie Mau-Mau 195257), Algierii (powstanie 195462), Kamerunie (powstanie Bamileke 195659), portugalskich koloniach Angoli, Mozambiku i Gwinei (lata 60. i 1. poł. lat 70.), Rodezji (196579) i Namibii (196688). Wszystkie pozostałe kolonie afryk. uzyskały niepodległo¶ć na drodze pokojowej, gdy metropolie ustępowały pod międzynar. naciskiem, licz±c jednocze¶nie na zachowanie wpływów polit. i gospodarczych. Istotne znaczenie miała również zapocz±tkowana u schyłku lat 40. konfrontacja kapitalizmu i komunizmu, gdyż ZSRR i jego sojusznicy poparli wyzwoleńcze d±żenia ludów af...Polska. Warunki naturalne. Ukształtowanie powierzchni
Polska. Warunki naturalne. Ukształtowanie powierzchniPolska jest krajem nizinnym; obszary poniżej 300 m n.p.m. stanowi± 91,3% pow. (w tym depresje 0,2%); ¶rednia wys. 173 m (Europa 330 m). Najwyższym punktem s± Rysy w Tatrach Wysokich 2499 m, najniższym punkt na zachód od wsi Raczki Elbl±skie 1,8 m p.p.m.; powierzchnia Polski jest nachylona z południa na północny zachód. Na obszarze Polski występuj± 4 podstawowe, gł. strefy morfogenetyczne: młode góry Karpaty z kotlinami podgórskimi (Podkarpacie Północne), stare góry Sudety z wyżynami: ¦l±sko-Krakowsk±, Małopolsk± (z G. ¦więtokrzyskimi), Lubelsko-Lwowsk± (z Roztoczem), staroglacjalne obszary Niz. ¦rodkowopolskich i Sasko-Łużyckich (z Wysoczyznami Podlasko-Białoruskimi i Polesiem) oraz młodoglacjalne obszary pobrzeży i pojezierzy Południowobałtyckich i Wschodniobałtyckich. Najwyższe i najbardziej urozmaicone pod względem rzeĽby s± Karpaty, ci±gn±ce się gł. wzdłuż granicy ze Słowacj±, a zwł. Centralne Karpa...
Encyklopedia!
STATEK WODNY Model łodzi egipskiej, 2200-1800 p.n.e.
Statek pasażerski "Victoria"
Flotylla Vasco da Gamy przedstawiona na karcie portugalskiego katalogu statków z XVI w.
urz±dzenie pływaj±ce przeznaczone do poruszania się po wodzie, pod wod± lub nad jej powierzchni±; kadłub s.w. zapewnia pływalno¶ć, a pędnik - ruch; rozróżnia się s.w. handlowe (liniowce, trampy), pasażerskie, do przewozu ładunków sypkich (drobnicowce, masowce), płynnych (zbiornikowce) i specjalnych (kontenerowce, chłodniowce, promy), do rybołówstwa lub eksploatacji innych bogactw wód i dna (kutry, trawlery, przetwórnie, statki wiertnicze), techniczne i specjalne (holowniki, lodołamacze, pożarnicze, latarniowce, pogłębiarki, naukowo-badawcze), sportowo-turyst. (jachty) oraz okręty (marynarki wojennej, ochrony granic i policji); ze względu na posiadany napęd można wyróżnić: wiosłowce, żaglowiosłowce, żaglowce, parowce (napędzane turbinami parowymi), motorowce (silnikami spalinowymi); historia s.w. sięga epoki kamienia; w staroż....BIERUT Bolesław Bolesław Bierut
drukarz, działacz ruchu robotniczego; od 1912 czł. PPS-Lewicy, od 1918 - KPP i jej władz; zwi±zany z wywiadem radzieckim przebywa przed wojn± jako działacz Międzynarodówki Komunistycznej w Bułgarii, Czechosłowacji i Austrii; w okresie okupacji pracuje w niem. zarz±dzie Mińska; od 1943 działacz PPR, organizator i przew. Krajowej Rady Narodowej; 1947-52 prezydent Polski; 1952-54 premier; od 1948 sekretarz generalny KC PPR, po kongresie zjednoczeniowym na czele KC PZPR. Okres rz±dów B. charakteryzuje nasilona walka z organizacjami zbrojnego podziemia i likwidacja wszelkich form opozycji wobec nowej władzy podporz±dkowanej ZSRR; wykorzystywano w tym rozbudowany aparat policji politycznej (Urz±d Bezpieczeństwa), posługuj±c się terrorem, niekiedy skrytobójstwem, prowokacj± i brutalnymi torturami wobec działaczy opozycyjnych, których po fikcyjnych procesach skazywano na ¶mierć lub długoletnie więzienia; usiłowano wszelkimi sposobami ograniczyć rolę Ko¶cioła kat. w życiu po...
Wielka literatura!
ten Ziemiański?
- Kumpel też u niego robi szablony. Wiadomo było, że zło¶liwie będziesz robić grymasy, bo zatruwasz mu życie na każdym kroku. To się nawet nieĽle zgadzało, zatruwała¶ jak cykuta, ale poza tym jedna mogiła. Te okulary wiecznie gubiłem i w ogóle poj±ć nie mogłem, jakim sposobem tak się dajesz robić w konia!
- Nawzajem. Cały czas byłam zdania, że musisz być albo ¶lepy, albo niedorozwinięty. U mnie kropka w kropkę to samo.
- No proszę. I co to ma znaczyć? Wniosek nieodparcie nasuwał się sam.
- Wygl±da na to, że obydwoje wiedzieli, że w domu będzie osoba, która się nie pozna na wymianie. Każde z nas może robić, co mu tylko do łba strzeli, a to drugie będzie my¶lało, że tak trzeba. Tylko w takim wypadku mogli się nie patyczkować ze szczegółami.
- Znaczy, uważasz, że działali w porozumieniu? Kiwnęłam głow±. Niejasne podejrzenia układały mi się stopniowo w logiczny ci±g. Współdziałanie obojga małżonków było jedynym sensownym wytłumaczeniem przedziwnego lekceważenia, jakie
Tu pokazywał strzelbę przedziwnej roboty
Choć maleńk±, i zacz±ł wyliczać jej cnoty.
"Ja biegłem - przerwał Rejent, otarłszy pot z czoła -
Pan Tadeusz 181
Adam Mickiewicz
Biegłem tuż za niedĽwiedziem; a pan Wojski woła:
Jak tam stać? NiedĽwiedĽ w pole wali,
Rw±c z kopyta jak zaj±c, coraz daléj, daléj,
Aż mi ducha nie stało, dobiec ni nadziei;
Aż spojrzę w prawo: sadzi, a tu rzadko w kniei...
Jak też wzi±łem na oko; postójże, marucha!
Pomy¶liłem, i basta: ot, leży bez ducha;
Tęga strzelba, prawdziwa to Sagalasówka,
Napis: .
(Sławny tam mieszkał ¶lusarz Polak, który robił
Polskie strzelby, ale je po angielsku zdobił)".
"Jak to - parskn±ł Asesor - do kroćset niedĽwiedzi!
To to niby Pan zabił? co też to Pan bredzi?"
"Słuchaj no - odparł Rejent - tu, Panie, nie ¶ledztwo,
Tu obława; tu wszystkich weĽmiem na ¶wiadectwo".
Więc kłótnia między zgraj± wszczęła się zawzięta,
Ci stronę Asesora, ci brali Rejenta;
O Gerwazym ni
e - przerwał. - Biurka nie mam w ogóle, piszę na małym stoliku. Na lito¶ć bosk±, sk±d pani przyszły do głowy takie rzeczy?
- Wygl±da pan na to. Przygl±dałam się panu na tym skwerku, bo nie miałam co robić, i dorabiałam panu entourage. Wygl±da pan jak wykwit cywilizacji.
- Jak co?!
- Jak wykwit cywilizacji. Taki, który się nie nadaje do lasu, bo go tam wszystko gryzie, tu mu mokro, tu brudno, a tam kapie za kołnierz. I który siada na mrowisku.
Dostał takiego ataku ¶miechu, że poczułam się zaskoczona. Wcale nie zamierzałam go aż tak rozweselić.
- A wie pani, że to jest najpiękniejszy komplement, jaki mogłem usłyszeć - powiedział, nie przestaj±c się ¶miać. - Nie ma pani pojęcia, ile miałem obaw i ile wysiłku zużyłem, żeby się upodobnić do ludzi cywilizowanych i nie wygl±dać na le¶nego dzikusa. Bardzo długo żyłem wył±cznie w lesie. Las był moim naturalnym ¶rodowiskiem, do dzi¶ dnia czuję się w nim znacznie lepiej niż w mie¶cie. Naprawdę tego nie widać?
- Lustra pan nie ma czy co? - s
|
Poczuł widać chłód bo szczelniej otulił się szlafrokiem i dłonie zanurzył w rękawy. Ponieważ siedział w pewnej odległosci od biurka, krag lampy tylko głowę jego wyłaniał z cienia; stożkowate sklepienie łysej czaszki, twarz drobna i pomarszczona o waskich, zwiędłych wargach i z nosem, którego ostry zarys nadawał policzkom wyraz ptasiej drapieżnosci. Spod półprzymkniętych powiek zaledwie widać było zrenice: nikłe, wyblakłe pasemko, nieruchome, uwięzione, zdawało się, w skorupie woskowej. „To jest mój ojciec?” - pomyslał nagle Seweryn i ogarnęło go zdumienie, jakby po raz pierwszy odkrył nie znana dotad prawdę. Cóż go własciwie z tym smiesznym, zniedołężniałym człowiekiem łaczyło? Młodosć, która w sobie czuł, nie miała nic wspólnego z tamta przywiędła staroscia i sama mysl o prawdopodobieństwie jakiegokolwiek powinowactwa wydała mu się obrażajaca i wstrętna. Miał wrażenie, że gdyby przez dłuższy czas przypatrywał się ojcu, powtarzajac sobie jednoczesnie, że to jest własnie ojciec, uczułby wreszcie do samego siebie nienawisć. „Gdybym miał kiedy tak wygladać - myslał - wolałbym nie żyć. Cóż bowiem może wynagrodzić podobna wegetację, czymże się jest, gdy przestaje się przyciagać ludzi, a w ich oczach zamiast zainteresowania znajduje się obojętnosć? A jednak kiedys... - Seweryn zagryzł wargi. - Nie, nigdy!”
Wtem Gejżanowski podniósł głowę i jego oczy, z wysiłkiem wyłuskane z woskowego okrycia, spoczęły na Sewerynie.
- Więc chcesz jutro? - powiedział. - Dobrze... Zajdz do mnie rano, dam ci pieniadze na drogę.
Seweryn tak był przygotowany na odmowę, że szybka zgoda ojca oszołomiła go.
- Dziękuję ojcu - baknał zmieszany - ojciec nawet nie wie...
Gejżanowski skrzywił się cierpko.
- Dobrze, dobrze... Nie wysilaj się na dziękowanie. Obejdę się bez tego, zapewniam cię. Wiesz, że nie lubię podobnych scen, zwłaszcza o tak póznej godzinie. No, czas już spać!
Widzac, że ojciec wstaje, podniósł się.
- Dobranoc ojcu.
Gejżanowski zrobił kilka kroków w kierunku sypialni, ale przed progiem zatrzymał się i z cienia, spomiędzy podniesionych ramion dobiegł jego skrzypiacy głos:
- Wiesz już o tym?
Seweryn drgnał.
- O czym? - spytał niepewnie Dał mu poważnie rękę do pocałowania
I w skroń ucałowawszy, uprzejmie pozdrowił;
A choć przez wzglad na gosci niewiele z nim mówił,
Widać było z łez, które wylotem kontusza
Otarł prędko, jak kochał pana Tadeusza.
W slad gospodarza wszystko ze żniwa i z boru,
I z łak, i z pastwisk razem wracało do dworu.
Tu owiec trzoda beczac w ulicę się tłoczy
I wznosi chmurę pyłu; dalej z wolna kroczy
Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi dzwonki;
Tam konie rżace leca ze skoszonej łaki;
Wszystko bieży ku studni, której ramię z drzewa
Raz wraz skrzypi i napój w koryta rozlewa.
Sędzia, choć utrudzony, chociaż w gronie gosci,
Nie uchybił gospodarskiej, ważnej powinnosci:
Udał się sam ku studni; najlepiej z wieczora
Gospodarz widzi, w jakim stanie jest obora;
Dozoru tego nigdy sługom nie poruczy.Bo Sędzia wie, że oko pańskie konia tuczy.
Wojski z woznym Protazym ze swiecami w sieni
Stali i rozprawiali, nieco poróżnieni,
Bo w niebytnosć Wojskiego Wozny po kryjomu
Kazał stoły z wieczerza powynosić z domu
I ustawić co prędzej w posrodku zamczyska,
Którego widne były pod lasem zwaliska.
Po cóż te przenosiny? Pan Wojski się krzywił
I przepraszał Sędziego; Sędzia się zadziwił,
Lecz stało się; już pózno i trudno zaradzić,
Wolał gosci przeprosić i w pustki prowadzić.
Po drodze Wozny ciagle Sędziemu tłumaczył,
Dlaczego urzadzenie pańskie przeinaczył:
We dworze żadna izba nie ma obszernosci
Dostatecznej dla tylu, tak szanownych gosci;
W zamku sień wielka, jeszcze dobrze zachowana,
Sklepienie całe - wprawdzie pękła jedna sciana,
Okna bez szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;
Bliskosć piwnic wygodna służacej czeladzi.
Tak mówiac, na Sędziego mrugał; widać z miny
kredyty hipoteczne
kredyt mieszkaniowy
dom
kamienica
deweloper
|